Powiaty bez pociągu: 2,3 miliona ludzi, do których nie dojeżdża kolej

W 43 powiatach zamieszkanych przez 2,3 mln osób pociąg pasażerski nie zatrzymuje się w ogóle. Razem chce przywrócić połączenia kolejowe do każdego miasta powiatowego, zaczynając od tras, których likwidacja odcięła najwięcej mieszkańców.

Zarośnięty, nieczynny tor kolejowy zlikwidowanej linii

Są w Polsce miasta powiatowe, w których dworzec stoi, tory prowadzą do peronu, a pociągu pasażerskiego nie ma od dziesięcioleci. Kolej odjechała stąd nie z powodu geografii, lecz decyzji: kolejne linie skreślano z rozkładu jako nierentowne, aż całe regiony zostały bez szynowego dojazdu. Razem chce tę mapę odwrócić i przywrócić pociąg do każdego miasta powiatowego, zaczynając od tras, których likwidacja odcięła najwięcej ludzi.

Skala białych plam na mapie kolei

Skalę widać w danych Urzędu Transportu Kolejowego: w Polsce jest 43 powiatów zamieszkanych przez 2,3 mln osób, w których pociąg pasażerski nie zatrzymuje się w ogóle — bo albo w danym powiecie nie ma czynnej linii, albo pociągi przez nią przejeżdżają bez postoju. Jeśli policzyć nie powiaty, lecz same miejscowości, okazuje się, że ponad 400 polskich miast nie ma dostępu do kolei pasażerskiej.

Symbolem tego regresu jest Łomża — miasto liczące około 62 tysięcy mieszkańców, które regularne połączenia kolejowe odzyskuje dopiero po ponad trzech dekadach przerwy. Przez lata do jednego z większych miast w regionie docierały wyłącznie pociągi towarowe i okazjonalne przejazdy turystyczne. Łomża nie jest wyjątkiem — to raczej najgłośniejszy przykład tego, co likwidacje zrobiły z siatką połączeń w całej wschodniej i północnej Polsce.

Co znika razem z pociągiem

Zamknięcie linii kolejowej działa jak wyjęcie kręgosłupa z lokalnego transportu. Bez pociągu dojazd do pracy w większym mieście, na studia czy do szpitala powiatowego zaczyna zależeć od posiadania samochodu i od tego, czy prywatny bus akurat kursuje o właściwej porze. Kolej odjechała najczęściej z tych regionów, które i tak były najuboższe — a jej brak dodatkowo je wypłukuje z młodych ludzi, którzy wyjeżdżają tam, gdzie da się dojechać bez auta.

To ten sam mechanizm, który spycha całe społeczności na margines i który w wersji autobusowej opisujemy w tekście o wykluczeniu komunikacyjnym. Kolej i autobus nie konkurują tu ze sobą — dopiero razem, skomunikowane w węzłach przesiadkowych, dają realny dojazd. W mieście powiatowym pozbawionym i pociągu, i autobusu wyjazd bez własnego samochodu przestaje być w praktyce możliwy.

Odbudowa zamiast dalszej likwidacji

Trend da się odwrócić, bo w ostatnich latach zaczął się już odwracać — pojedyncze linie wracają do ruchu, powstają studia wykonalności, część powiatów odzyskuje pociąg. Razem chce z tych pojedynczych ruchów zrobić regułę: przywrócenie połączeń do każdego miasta powiatowego jako trwały cel polityki transportowej, a nie akcję zależną od tego, który samorząd akurat się wybije. W swoim programie transportowym partia mówi wprost o odbudowie sieci i przywracaniu połączeń tam, gdzie zostały zlikwidowane, traktując utrzymanie infrastruktury jako zadanie finansowane z budżetu, a nie rachunek rentowności pojedynczej linii.

Warunkiem jest stabilne finansowanie i porządek instytucjonalny — kto i za co odpowiada na torach. Rozwijamy to w tekście o zarządzaniu infrastrukturą kolejową: dopóki utrzymanie torów zależy od doraźnych programów, dopóty każda mniej obłożona linia jest kandydatką do zamknięcia.

Co proponuje Razem

Zainwestujemy w kolej, uwzględniając zarówno kolej dużych prędkości, jak i połączenia dalekobieżne, lokalne, międzynarodowe i nocne, oraz nowoczesne centra przesiadkowe.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Polska z atomu, krzemu i stali”, pkt 6, partiarazem.pl
  • Przywrócenie połączeń do każdego miasta powiatowego — odbudowa tras, których likwidacja odcięła najwięcej mieszkańców, jako trwały cel, a nie akcja doraźna.
  • Utrzymanie infrastruktury finansowane z budżetu, tak by mniej obłożona linia nie była automatycznie kandydatką do likwidacji.
  • Skomunikowanie kolei z autobusem w węzłach przesiadkowych, żeby pociąg i autobus razem dawały realny dojazd.
  • Priorytet dla regionów najmocniej dotkniętych cięciami — wschodniej i północnej Polski, skąd kolej odjechała najdalej.

Źródła i dalsza lektura